Cudze chwalicie... a macie równie dobre!

Cudze chwalicie… a macie równie dobre!

W pogoni za zdrowiem, chcąc być w formie i jak najbardziej „fit”, staramy się odżywiać w sposób jak najbardziej urozmaicony. Szukamy nowych smaków, nowych potraw, nowych składników. Internetowe portale, gazety, programy telewizyjne polecają coraz to nowe „superfoods”, które mają być niezwykle bogate w składniki odżywcze, minerały, i których włączenie do codziennej diety ma nad dać jeszcze więcej zdrowia, witalności, energii. A przy okazji odchudzić portfele, bo te egzotyczne składniki są zwykle znacznie droższe od lokalnych polskich produktów. Czy rzeczywiście są nam one potrzebne? Czy bez aceroli, nasion chia, goi i tapioki nasza dieta będzie uboga i mniej wartościowa?

Oczywiście, że nie. Jeśli chcemy wypróbować coś nowego, zróbmy to. W poszukiwaniu nowych smaków kupujmy, smakujmy, poszerzajmy kulinarne horyzonty. Ale tak naprawdę egzotyczne składniki nie są warunkiem zachowania zdrowia i urody. Jeśli skupimy się na tym, co lokalne, sezonowe, znane i uprawiane w naszym klimacie i szerokości geograficznej, w zupełności zapewnimy sobie wystarczającą podaż składników odżywczych, witamin i minerałów. Mamy przecież własne składniki pełne zdrowia – nasiona lnu, czosnek i żurawina to też „superfoods”, które zapewnią nam dobre samopoczucie i obronią przed chorobami. Zamiast tapioki mamy kasze, niepotrzebny nam kuskus, skoro mamy jaglankę! Pudding chia jest smaczny i zdrowy, ale kisiel z jabłek i innych sezonowych owoców posłuży nam równie dobrze. Posłodzić możemy go ksylitolem, ale może miód nam wystarczy?

3 myśli na temat “Cudze chwalicie… a macie równie dobre!

  1. Też uważam, że najlepsze jest to co jest nasze. Na ogrodzie rosną warzywa i owoce, które są tak samo zdrowe jak azjatyckie nasiona chia czy jagody goji. Nie ma co kierować się modą – zdecydowanie lepiej kierować się zdrowym rozsądkiem.

Dodaj komentarz